Barcelona, Montserrat,
Walencja, Alicante

Hiszpania

Szalona fiesta czy może relaksacyjna siesta? Słoneczne plaże, imprezy aż do wschodu słońca albo zapierające dech w piersiach krajobrazy? Gorący temperament czy romantyzm hiszpańskiej duszy? Czym jest Hiszpania? Właśnie tym wszystkim, eksplozją zmysłów! Zanurzmy się w niej! Zaczynamy od wschodniego wybrzeża: Barcelony, małych uroczych wiosek, przepięknego, górzystego Montserrat, Walencji i Alicante. Naprawdę ciężko jest się nie zauroczyć się tym niesamowitym krajem…



Hiszpania


Hiszpania

Swoistą mekkę turystów w Hiszpanii stanowi Barcelona, która chociaż nie jest naszym numerem jeden na hiszpańskiej liście, to zdecydowanie warto ją zobaczyć. Opłaca się właśnie od niej zacząć swoją hiszpańską podróż, bo kolejne miasta i unikalne miejsca mogą rozkochać jeszcze bardziej. A przecież już sama Barcelona jest godna zachwytów! Co równie ważne, jest miastem do którego można tanio dolecieć z innych europejskich państw. Żeby jednak ją zgłębić i żeby zauroczyła, trzeba dać sobie trochę czasu, odkrywać ją powoli. Kilka dni wystarczy na zwiedzenie, ale nie zanurzenie się w głębię miasta. Pośpiech zabija urok Barcelony i jej magię, szczególnie jeśli zakochaliście się w jej opisach z kart Cienia wiatru Carlosa Ruis Zafona, ale jeśli wykaże się trochę cierpliwości, to wspaniałe miasto odwdzięczy się zrzucając z siebie tani lukier dla niewymagającego turysty i odsłoni to, co ma najwspanialsze.



1.Odkryj bajkowy, piernikowy Park Güell Gaudiego


Urocze chatki niczym z piernika – majstersztyk wyobraźni mistrzowskiego architekta Gaudiego, tarasy i dekoracje z kolorowych trencadís, czyli kawałków potłuczonych płytek ceramicznych. To wszystko w przepięknym parku – ogrodzie, w którym wśród palmowych liści świergoczą jaskrawo upierzone papużki, i z którego rozciąga się imponująca panorama na miasto. Można dokładnie dojrzeć rząd drzew La Rambli, głównego barcelońskiego deptaka i posłuchać koczujących tam za dnia grajków. Wstęp na teren parku bezpłatny!




Hiszpania


2.Spenetruj słoneczne wzgórze Montjuïc


Rozciąga się stąd wspaniały widok na Barcelonę i port, zupełnie inny niż z tarasów Parku Güell. Sami zobaczcie! A jeśli dostajesz radosnego oczopląsu od feerii barw południowej roślinności, zajrzyj do Jardí Botànic, ogrodu botanicznego, który ponoć powstał na gruzach wysypiska… Nowoczesny, zaskakuje polotem, geometrycznymi formami ogrodowego designu, a drewniane molo prowadzi przez jeziorko pełne trzcin i lilii wodnych. Warto zwłaszcza w okresie letnim! Inną perełką na wzgórzu jest Cementiri de Montjuïc, imponujący cmentarz z historią. To jeden z najbardziej nietuzinkowych cmentarzy w tej części Europy. Arcyciekawe mauzolea, atmosfera rodem z kart Cienia wiatru Carlosa Ruis Zafona, nagrobki będące prawdziwymi dziełami sztuki funeralnej zwieńczone postaciami archaniołów lub demonów obserwujących każdy Twój ruch.



3.Klucz uliczkami Ciutat Vella i zaglądaj na dziedzińce


Ciutat Vella to po katalońsku „stare miasto”. Najpopularniejszą jego częścią jest Dzielnica Gotycka – Barri Gòtic, i rzeczywiście warto ją odkryć, ekscytująca zarówno w dzień, jak i nocą. Z Barceloną jest tak, że nawet miejsca znajdujące się na utartym, turystycznym szlaku mogą zachwycić, przyciągnąć spojrzenie. W tym zachwycie jednak należy uważać na złodziejaszków, których dużo kręci się szczególnie na La Rambli i miejskiej plaży. Inną interesującą częścią Starego Miasta jest dystrykt El Raval – multikulturowy, kiedyś okryty złą sławą m.in. przez kwitnącą tu prostytucję. Dziś władze starają się „ucywilizować” jego oblicze, nadać mu bardziej wysublimowany wizerunek. Nie w pełni to się udaje, bo nadal jest głośne, dość zaniedbane, ale stało się miejscem kochanym przez artystów, ale i zwiedzających – właśnie dzięki swej autentyczności! Specjalnie nawet powstał nowy czasownik ravalejar, który oznacza spędzanie czasu, włóczenie się właśnie po tej okolicy. Zajrzyjcie tu ☺





4.Pospaceruj z gęśmi – opiekunkami katedry La Seu


Nawet nie spodziewalibyście się, że w katedrze zastaniecie gęsi! Ot sobie katedra, a tu takie cuda! No dobra, sama świątynia jest piękna nawet z zewnątrz, misterne gotyckie zdobienia proszą się o przyjrzenie. Ale to dopiero po wejściu do katedry odkrywamy prawdziwe niespodzianki – wnętrza skrywają kilkaset lat historii. Fantastyczne krużganki, sadzawki pod okryciem palm, a w nich białe taplające się stworzenia. Przez większą część dnia do katedry da się wejść za darmo – przed południem i pod wieczór. Dopasujcie swój spacer z gęśmi (może nawet gęsiego? ☺ ) do godzin, w których nie będziecie musieli płacić za tę przyjemność – aktualne godziny otwarcia i ewentualnie cennik tutaj.






5.Pójdź dalej tropem Gaudiego – mistrza fantazji


Pozostając wciąż w pobliżu zaułków Starego Miasta można odkryć mnóstwo takich perełek architektonicznych Gaudiego jak fikuśna Casa Mila, niesforna Casa Vicens, Sagrada Familia w wiecznej budowie czy Casa Batlló bogata w wielobarwne ornamenty. Ale kto ukochał sobie prace tego artysty lub w ogóle architekturę, to zdecydowanie warto pokusić się o mały wypad za miasto, do oddalonej o 20 km Colonii Güell, będącej niedokończonym dziełem Gaudiego. Zastaniemy tam imponujące popisowe budowle nieskrępowanej wyobraźni architekta. Projekt nie został dokończony – wedle spekulacji chodziło o pieniądze, a w latach późniejszych artysta zmarł. Gdyby doczekał się pełnej realizacji, pewnie czekałyby tam na nas perełki jeszcze większej sławy niż Sagrada. Ciekawym doświadczeniem jest odwiedzanie Barcelony co jakiś czas i obserwowanie postępów w budowie Sagrady Familii. Nas ostatnio ujęły kolorowe zwieńczenia w postaci kiści bananów, winogron i pomarańczy, których nie było podczas naszej poprzedniej wizyty. Za każdym razem zastanawiamy się, co autor musiał zażywać, gdy projektował! ☺



hiszpania



6.Przejdź się Barcelonetą i spójrz na morze jak marynarz


Ta promenada jest naprawdę przyjemnym miejscem na krótki odpoczynek po wielu kilometrach odkrywania tajemnic Barcelony. Również wieczorem, gdy morze przywiewa lekką bryzę.


hiszpania


7.Poczuj eksplozję kolorowych dekoracji w dzielnicy Gràcia


Podczas Festa Major de Gràcia dzielnica wybucha kolorami, pomysłowymi i niebanalnymi dekoracjami rozwieszonymi niczym girlandy nad uliczkami. I chociaż Hiszpanie z częstych fiest słyną, to na ten festiwal można załapać się tylko w sierpniu. Atmosfera jest tak zniewalająca, że warto celować z podróżą w tych terminach. Na co dzień Gràcia również tętni życiem, gdyż wiele ciekawych pubów jest zlokalizowanych właśnie tutaj. Dzielnica nieco różni się od innych barcelońskich, choćby układem ulic, bowiem w ramy miasta została wchłonięta dopiero pod koniec XIX wieku.



8.Poznaj spektakularne Museu Nacional d’Art de Catalunya


Szczególnie nocami panuje tu niesamowita atmosfera: nostalgiczna, gdy usiądziesz przy muzykantach grających rzewne flamenco, energiczna w gronie żywo gestykulujących i śmiejących się Hiszpanów. Generalizując. Ale to naprawdę świetne uczucie spędzić tam nieco czasu późną porą, bardzo polecamy! Tym bardziej, gdy na placu na dole rozgrywa się kolorowy spektakl fontanny Font Magica. Chociaż to bardzo turystyczne miejsce, to jednak ujmujące i mimo wszystko można tu pokontemplować, nawet w radosnym zgiełku. Bo taka właśnie jest Hiszpania. Gwarna, pełna życia i temperamentu! A w dzień trzeba pospacerować wśród wodnych kaskad okalających muzeum i majestatycznych, ciekawie zdobionych schodach.





9.Spójrz na Barcelonę z jej dachu – góry Tibidabo


Gdyby komuś się zamarzyło, to tu znajduje się barceloński diabelski młyn, ale co najważniejsze: magiczny widok na miasto oraz okalające je wzgórza i morze, a także uroczy kościółek wieńczący tę pirenejską górę. To już na obrzeżach miasta, ale jeśli macie czas, można zajrzeć. By tu dotrzeć trzeba złapać autobus T2A z Plaça Catalunya (skrzyżowanie Pl. Catalunya i Rbla. Catalunya), jeździ co 20 minut, koszt ok. 3 €.



10.Ucieknij od tłumów i zachłyśnij się zielenią w barcelońskich parkach


Hiszpania słynie z przepięknych rozwiązań ogrodowych, co wcale nie dziwi w państwie, które jest królestwem z bogatą i długą historią, podczas której zyskało mnóstwo pieniędzy w czasie wielkich odkryć geograficznych i kolonizacji. To pozwoliło budować nie tylko imponujące budowle, ale i zielone, bujne ogrody. Zajrzyjcie do ogromnego Parc de la Ciutadella, skrywającego staroświecką estetykę minionych epok (wejście bezpłatne). Kolejnym imponującym ogrodem jest najstarszy, labiryntowy Parc del Laberint d’Horta. Pełen akwenów, mini-wodospadów, pachnących krzaków pod którymi można czasami nawet zauważyć żółwie (wstęp 2 €). Maniaków ogrodów zapraszamy jeszcze do Parc de l’Espanya Industrial, niedużego, utrzymanego w nowoczesnej konwencji, nieco przypominającej walencjańską Ciudad de las Artes y las Ciencias, o której piszemy niżej. ☺



11.Hipsterskiej atmosfery i nietuzinkowych barów szukaj w Palo Alto Market


Street food, dizajnerskie uliczne wyprzedaże, oryginalne ciuchy, ciekawe wydarzenia – świetne miejsce, ale raczej dla osób, które zabawią w Barcelonie na dłużej. Wszak polskich Erasmusów jest tu wiele! PS Zwykle jest opłata na wejściu, ok. 3 €.



12.Uartystycznij się w MACBA – Museu d’Art Contemporani de Barcelona


O ile lubisz sztukę współczesną i galerie jej poświęcone. A jeśli kręcą Cię nowoczesne, dość futurystyczne i minimalistyczne budynki, pstryknij sobie fotkę z MACBA. Wstęp do samego muzeum to koszt 10 €. Na zewnątrz zazwyczaj przesiaduje dużo młodzieży i brylują deskorolkarze, dla których design budynku jest wprost stworzony.



13.Jak Picasso, jak Gaudi – zajrzyj do kawiarni Els Quatre Gats


To tu zbierała się katalońska towarzyska śmietanka i bohema, to przy tych stolikach jadał i pijał Gaudi i Picasso. Ten drugi nawet zaprojektował tutejszą kartę dań. Nazwa lokalu była zainspirowana katalońskim idiomem „cztery koty” oznaczającym „kilka mało ważnych osób”. Tak mało ważnych, że aż przeszły do historii, a swoimi pracami rozsławiły nie tylko Barcelonę, ale i Hiszpanię!



Barcelońska szczęśliwa trzynastka za nami! O czym pamiętać? Hotele i hostele są przepełnione, jeśli macie możliwość, rezerwujcie je zawczasu (koszt: od 100 zł/os./noc). Miejcie się też na baczności w związku z kieszonkowcami. Za każdym razem w Barcelonie spotykamy osobę, która płacze, że została okradziona. Wizyta tutaj nie musi być droga, większość interesujących miejsc jest bezpłatna lub niedroga, klimat miasta i ducha miejsca da się poznać bez większych wydatków, po prostu klucząc uliczkami. Spokojnie więc, wyrobisz się z budżetem. Niemożliwa jest za to ucieczka od zgiełku turystów, można się tym samym naprawdę zmęczyć miastem. Dlatego warto rozłożyć pobyt na kilka dni, odkrywać stolicę Katalonii bez poddawania się pośpiechowi, powoli. I oprócz miejsc z turystycznego szlaku (choć w przypadku Barcelony atrakcyjnych), szukać ukrytych skarbów: zbaczać z drogi, zaglądać na dziedzińce, w zaułki.


A teraz, żeby odpocząć od intensywnego zwiedzania Barcelony i doświadczyć morskiej kąpieli udajemy się do podbarcelońskiej wioseczki. Z dala od wielkomiejskiego gwaru…



Hiszpania

Pozostając wciąż w dumnej Katalonii warto spenetrować wybrzeże. Cennym doświadczeniem będzie udanie się na mniej dostępną plażę, w bardziej dziewiczej scenerii. Żeby nie odpoczywać wśród tłumów i uniknąć częstych na barcelońskiej plaży przypadków kradzieży, udaliśmy się do malutkiego, uroczego Garraf. Tam też spędziliśmy noc w wielogwiazdkowym, podniebnym „hotelu”. Cisza, bezpiecznie, blisko natury…







Wioseczka jest pełna klimatycznych białych domków z urządzonymi w czarującym, południowym stylu podwórkami. Śmiało można tam się dostać z Barcelony kolejką podmiejską. Więcej o spaniu na plaży w Hiszpanii i Garraf pisaliśmy tutaj. Z Garraf pojechaliśmy do pobliskiego miasteczka Torredembarra, w którym zobaczyliśmy najszerszą miejską plażę. W każdym razie my szerszej nie widzieliśmy!



Hiszpania

Hiszpania

Przyjedź tu choćby dla samych górskich widoków! Zwariowane formacje skalne, zielone wzgórza, wijąca się hen daleko rzeka. W masywach skalnych dopatrywaliśmy się twarzy, ponieważ przywodzą na myśl amerykańską Mount Rushmore z wykutymi w niej obliczami prezydentów. Skały Montserrat otulają ukryty tam klasztor benedyktyński. Te miejsce to taka Jasna Góra dla Katalończyków, drugie miejsce pielgrzymek i kultu w Hiszpanii, zaraz po Santiago de Compostela. Ukryta jest w nim czczona figurka Czarnej Madonny (La Moreneta), która sczerniała ze względu na palone tu przez stulecia świece. Świątynia skrywa w sobie piękne witraże i malowidła Picassa, El Greco czy Daliego. Kolejka do maryjnej rzeźby jest ogromna, my woleliśmy ten czas poświęcić na zachwyty nad cudownym pejzażem. Jeśli szukać Siły Wyższej, to właśnie na zewnątrz klasztoru, w niesamowitej naturze. Montserrat to także świetne miejsce dla osób uwielbiających wspinaczkę – do wyboru łatwiejsze i trudniejsze skały.





Hiszpania


Jak tu trafić z Barcelony? Praktyczne informacje.


To 60 km drogi od Barcelony. Dojazd zajmie 1,5 h. Sprawdźmy jakim sposobem!


Zaczynamy z Plaça d’Espanya w Barcelonie. Musimy kupić bilet na pociąg R5 (kierunek Manresa), który dowiezie nas pod górę Montserrat, a następnie zapłacić za wjazd kolejką na górę. Pociąg odjeżdża co godzinę, tutaj rozkład.



1. Zakup online łączonego biletu (na pociąg i wjazd linowy) tam i z powrotem do Barcelony, który zawiera pakiet powitalny z audio-przewodnikiem, ciasteczkami produkcji klasztornej i degustacją likierów – 35 €.


W przypadku tej opcji wysiądź z pociągu na stacji Monistrol de Montserrat i przesiądź do kolejki szynowej zwanej Cremallera Funicular (Rack Train). Wjazd zajmie 15 minut.



2. Zakup łączonego biletu na stacji: na pociąg i wjazd linowy tam i z powrotem do Barcelony. Koszt: 19,30€ za bilet normalny.


W tym przypadku także wysiądź na stacji Monistrol de Montserrat (jest to zona 4, od rodzaju strefy zależy podana wyżej cena biletu) i przesiądź do kolejki szynowej zwanej Cremallera Funicular (Rack Train).



3. Autobus – 5,10 € w jedną stronę.


Minusem jest, że autokar odjeżdża z Barcelony z rana, o 9.15 i z Montserrat wraca o 17. (październik-maj) lub o 18. (czerwiec-wrzesień). Jeśli jednak planujesz całodniową wycieczkę, jest to opcja w sam raz. ☺ Z Barcelony autobus przewoźnika Autocars Julià odjeżdża z Carrer de Viriat, ciągnącej się przy dużym dworcu kolejowym Sants. Plusem jest to, że zatrzymuje się na parkingu, z którego śmiało możesz wejść pod górę na piechotę, bez płacenia za wjazd kolejką.


Opcji jest kilka. Śmiało możesz połączyć autobus z pociągiem. Jeśli zaś planujesz podróż swoim lub wypożyczonym samochodem, parking powyżej 30 minut kosztuje 6,50 €. W przypadku pociągu musisz pamiętać, że zależnie od tego, jaki wjazd wybierzesz, musisz wyjść na innej stacji.


Cremallera Funicular (rack railway) – kolejka szynowa, jak na Gubałówkę, wjazd zajmuje 15 minut. Koszt: 10,30 € (bilet normalny) lub 8,20 € (uczniowie i studenci). Decydując się na ten wjazd wysiądź na stacji Monistrol de Montserrat.


Aeri (cable car) – kolejka linowa, w powietrzu, więc dla osób z lękiem wysokości nieco przerażająca. Wjazd zajmuje tylko 5 minut, w wagoniku stoi się. Koszt: 10 €. Wybierając taki wjazd wysiądź na stacji Aeri de Montserrat.


Brzmi skomplikowanie, ale tak nie jest ☺ Po prostu masz dużo opcji do wyboru!




Hiszpania

Kolejnym wielkim miastem w jakim cumujemy jest Walencja. Jeśli gdzieś mieszkać w Hiszpanii, to właśnie tu! Cudownie przystosowane dla mieszkańców, odnajdą się w nim szczególnie młode osoby i rodziny z dziećmi. Gorąco polecamy jako miasto na Erasmusa! Nie tak zatłoczone jak Barcelona, oferuje dużo rozrywek i miejsc do wypoczynku, a także nie tak małe i hipsterskie do mieszkania przez kilka miesięcy jak urokliwa Granada. Nowoczesność przeplata się tu z historią. Zaczynamy!



1.Przenieś się wehikułem czasu w przyszłość – Ciudad de las Artes y las Ciencias


Do zwiedzenia przede wszystkim dzielnica „przyszłości” jak nazywają miejsce mieszkańcy, czyli architektoniczna perełka autorstwa Calatravy – Ciudad de las Artes y las Ciencias (Miasteczko Sztuki i Nauki), konieczne do zobaczenia za dnia w promieniach słońca, ale i pod nastrojową osłoną nocy.







2.Pochilluj w pełnych kwiatów i zieleni Ogrodach Turii


Tuż przy cudownym Ciudad trzeba udać się na spacer po Ogrodach Turii, usytuowanych w starym korycie rzeki. Nowe koryto omija ścisłe centrum, a stare jest „zieloną rzeką” w której każdy z mieszkańców znajdzie rozrywkę dla siebie – i brzdące, i młodzież, i osoby starsze. Zmiana biegu koryta rzeki wiązała się z licznymi powodziami i była jednym z ciekawszych przekształceń urbanistycznych w ubiegłym wieku. Są tu place zabaw, siłownie na powietrzu, śmiało też można piknikować czy odpocząć w cieniu rozłożystych palm lub pobiegać. Warto. Spójrzcie zresztą na zdjęcia! ☺








3.Zajrzyj do pachnącego Mercado Central


Czyli do bazaru pełnego zapachów – cytrusów, hiszpańskich serów i dobrej, niedrogiej kawy, ale też jamón serrano, które akurat pachnie specyficznie. To tam Walencjanie, szczególnie ci leciwi, zaopatrują się w wiele produktów spożywczych. Niezwykłe jest również wykończenie architektoniczne budynku!


Hiszpania


4.Odkryj magiczne zakątki w Ciutat Vella


I oczywiście klimatyczna starówka! Wąskie uliczki, kapliczki, stylowe witryny sklepowe i budynki cieszące oko! Zaglądaj w otwarte bramy, na dziedzińce, czasem zastaniesz w nim pięknie zaaranżowane patio, niekiedy ukryty kościółek lub uwielbiane tu figurki maryjne.







5.Napij się walencjańskiej ambrozji


W Ciutat Vella wypijecie też jedyny w swoim rodzaju napój na świecie. Unikalny, produkowany tylko w Walencji. Ten cudowny do orzeźwienia napój bogów to horchata de chufa! Jak smakuje, gdzie najlepiej go spróbować i z czego jest produkowany, wyjaśnialiśmy w tym wpisie.




Nam Walencja i jej atmosfera bardzo przypadły do gustu! Nie ma tu aż tyle zwiedzania co w Barcelonie, ale nie oznacza, że miasto nie jest warte zobaczenia. Przeciwnie – eksplorowanie go to czysta przyjemność. Mniej turystów i nie trzeba się spieszyć, żeby zdążyć z obejrzeniem każdego zabytku. W Walencji mogliśmy liczyć na nocleg u naszych erasmusowych koleżanek. Obecnie wielu Polaków jeździ do Hiszpanii, więc warto sprawdzić, kto z Waszych znajomych tam urzęduje i zapytać o noclegowe wsparcie. Życie w Hiszpanii uczy uśmiechu i wyciągania pomocnej dłoni, dlatego pytajcie ☺


Podróżowaliśmy naszym ukochanym autostopem. Jednak wydostanie się z Walencji nie było najprostsze. Miejscowi dawali sprzeczne informacje co do wylotówek i obwodnicy. Koniec końców za 8 zł podjechaliśmy do podmiejskiej Silla (taki warszawski Sulejówek). Silla znaczy po hiszpańsku krzesło. Było więc wesoło, kiedy wyszliśmy ze stacji, a okoliczne bary były wieczornie okupowane przez hiszpańskie rodziny tłumnie siedzące na krzesłach. Nomen omen Silla.



Hiszpania

Alicante to znany kurort dla plażowiczów. Faktycznie morze jest tu już niezwykle ciepłe i pozwala cieszyć się kąpielami przez 9 miesięcy w roku. Poza plażowaniem warto odwiedzić górujące nad miastem skaliste wzgórze z Castillo de Santa Bárbara, a wieczorem posiedzieć w imponującym motorówkowo-jachtowym porcie. Świetnym pomysłem jest rejs na wyspę Tabarca (20 €), która jest rezerwatem przyrody i rajem dla nurków. Woda jest tam krystalicznie przejrzysta, tak że pływając można podziwiać swój cień na piaszczystym dnie.


Hiszpania

Żeby zobaczyć wschodnie wybrzeże Hiszpanii, należy poświęcić na nie minimum tydzień. To i tak ekspresowe tempo. Jeśli chcemy poczuć ducha miejsca, zagłębić się w lokalną atmosferę – nie pędźmy. Lepiej poznać dokładnie jedno miasto, zamiast wszystkie, ale powierzchownie. W Barcelonie najlepiej spędzić około tygodnia, 3 dni to minimum. Na Walencję wystarczy nawet jeden, ale długi dzień. Resztę czasu rozdysponujcie tak, żeby choć trochę pobyć na słonecznej plaży! I tutaj naprawdę rekomendujemy, żeby zapuszczać się na te bardziej dziewicze, poza miastem.


Eksplorujcie więc! Jak mówią Hiszpanie: todo es posible!



Udostępnij na:

Zostaw komentarz


Gość
Wędrująca Ruda
1 month 20 days ago

Barcelona jest jednym z piękniejszych miast jakie widziałam. Nawet podczas spacerów w deszczu nie straciła nic ze swego uroku :)

Gość
Mirella
8 months 4 days ago

Wow, chciałabym pojechać~~

Gość
Beata
8 months 4 days ago

Chciałabym zobaczyć Barcelonę. Szczególnie miejsca związane z książką Carlosa Ruiza Zafóna Cień Wiatru.

Gość
Aleksandra z Cooking Monster
8 months 4 days ago

Przepiękne zdjęcia! Przyznam, że jakoś specjalnie nie ciągnie mnie do Hiszpanii, ale te widoki naprawdę zachwycają, mam nadzieję, że uda mi się zwiedzić ten piękny kraj przy okazji :)

Gość
Daniel z www.nawylocie.pl
8 months 20 days ago

Fajna relacja, ale popracuje nad optymalizacją zdjęć bo 2,7 MB zdjęcia się baaaaardzo długo wgrywają. Pozdrawiam

 

Facebook