Magiczna winnica na
Sycylii – czyli smacznie
zjeść i pić wino!

Zachodnia Sycylia roi się od starszych i nowszych winnic. Każda z nich niesie za sobą inną fascynującą opowieść. Te dawniejsze pamiętają czasy, kiedy właściciel z rodziną mieszkał w komnatach na piętrze, a poniżej znajdowały się pokoje chłopów. Jak tylko trafisz w takie miejsce, wyczujesz niepowtarzalną energię, a przedmioty, ściany, drzewa zaczną opowiadać Ci historie, którymi przesiąkały przez wieki. Wcale nie tak dawno temu w tym samym miejscu co Ty, stali zmęczeni chłopi, którzy w przerwie od ciężkiej pracy przy zbiorach, przekąszali ówczesnego wysokokalorycznego burgera, czyli bułkę nasączoną oliwą, potraktowaną wiejskim serem i oliwkami, której i my mieliśmy okazję spróbować – mniam!

winnica na Sycylii

Znaczna część mieszkańców Sycylii związana jest z przemysłem winiarskim lub turystyką – tak się złożyło, że nasz przyjaciel Gianni Grillo również (produkuje własne wina i organizuje wycieczki po Zachodniej Sycylii). Wraz z Giannim wyruszyliśmy do ukrytej pomiędzy wzgórzami winnicy Adamo Azienda Agricola. Miejsca magicznego, łączącego historię winiarstwa, sielankową atmosferę, bogactwo kwitnących kwiatów i… stadko przyjacielskich psiaków.

winnica na Sycylii



winnica na Sycylii

Na samym początku zostaliśmy poczęstowani bruschettą ze świeżo wypieczonego pieczywa oraz miejscowych pomidorów i ziół. Gwoździem programu były oczywiście autorskie wina gospodarza – Vincenzo. Wszystkie butelki, które wychodzą spod jego ręki posiadają certyfikat BIO, a więc są produkowane z winorośli, które rosły bez kontaktu z herbicydami. Zamiast nich za usuwanie chwastów odpowiadały wypasane na tutejszych wzgórzach owce! Owca chwasty bardzo lubi, zje je ze smakiem, ale liści winogrona już nie tknie – oznajmił nam dumny właściciel.

winnica na Sycylii




Na zachodzie wyspy, w apelacji DOC Alcamo króluje białe wino, a pośród nich brylują dwa lokalne szczepy: Grillo i Cataratto. Cataratto daje wina dobrze zbudowane, przywodzące na myśl żółte owoce, cytrusy – lepsze butelki cechuje poszukiwana przez koneserów mineralność (doznanie świeżości porównywane do powąchania lodowatego, górskiego wodospadu). Grillo w ostatnich dekadach było popularne zwłaszcza jako składnik sosów i przetworów, ostatnio jednak wraca do łask smakoszy i coraz częściej jest doceniane jako aperitif. Grillo jest lżejsze, bardziej pijalne, dzięki aromatom cytrusowym świetnie odnajdzie się z miejscowymi rybami i langustynkami.

Winnica położona jest na uboczu w apelacji DOC Alcamo, blisko miasteczka Calatafimi, nieopodal torów kolejowych. Nieużywane już dzisiaj szyny docierają aż na samo patio pokaźnego budynku. Niegdyś pakowano beczki z winem na wagon już na podwórzu, skąd ruszały w dalszą podróż w poszukiwaniu kupca. W budynku zachowało się wiele tradycyjnych maszyn, które przez lata ułatwiały produkcję doskonałego wina.

winnica na Sycylii

Posiłek zaczęliśmy od skosztowania kilku domowych kremów, m.in. z bakłażanów. Jednym z hitów na stole było wyborne domowe salami, aromatyzowane skórką sycylijskiej cytryny, która doskonale podbijała smak jakościowego mięsa. Udało nam się poznać autora tego delikatesu, a nawet dostać od niego kwiatek.




Na stole wylądowała domowa frittata, mocno zielona od szpinaku. Oraz placuszki bodajże z grochu. Świeżo pieczone pieczywo wspaniale chłonęło lokalną oliwę i dawało moment wytchnienia kubkom smakowym przed kolejną eksplozją smaków. Daniem głównym była pasta alla palermitana, pożywny makaron zapiekany w piecu. Obok marynowanych oliwek pojawiła się owcza ricotta. Jej pyszność, kremowość i delikatność przebiła wszystko. Wyrobiona na miejscu kilka godzin wcześniej (zdatna do jedzenia tylko przez jeden dzień) pozostawiła nas z wrażeniem, że tak naprawdę lubianą przez nas ricottę jemy po raz pierwszy w życiu. Pozostałe lokalne sery niewiele jej ustępowały. Przepysznym deserem okazały się być sycylijskie pomarańcze pokrojone w plasterki, posypane pistacjami ze zboczy Etny, niebo w gębie! Obawiamy się, że próba powtórzenia tego deseru w Polsce skończyłaby się podobnie jak porównanie tamtej ricotty z tą, którą kupujemy w marketach. Bardzo fajne okazały się również biszkopty pokryte słodkim kremem na bazie, jakżeby inaczej ricotty, polewane tuż przed zjedzeniem mieszanką espresso z odrobiną amaretto. Zajadaliśmy się też miejscowym dzikim owocem, przywodzącym na myśl morele, ktoś potrafi go rozpoznać?

winnica na Sycylii

winnica na Sycylii

winnica na Sycylii

winnica na Sycylii







Nowsze przetwórnie winiarskie to również czasami miejsca intrygujące. Nam udało się odwiedzić spółdzielnię Rinascita, która została zarekwirowana mafii przez rząd. Obserwowaliśmy proces powstawania i leżakowania win – od przyjazdu winogron do napełnienia 5-litrowej butli przyniesionej przez lokalnego dziadka za kwotę 2 €. Na miejscu nic się nie marnuje – poznaliśmy też proces produkcji grappy, czyli wysokoprocentowego destylatu z szypułek winogron i wytłoczyn pozostałych z produkcji wina.




Wizyta w winnicy Adamo Azienda Agricola była jednym z naszych najwspanialszych doświadczeń na Sycylii (obok wejścia na Etnę, trekkingu jednym z najpiękniejszych w Europie rezerwatów – Riserva dello Zingaro oraz zwiedzaniu Erice – miasteczka mgieł). Gianni – grazie mille! Do TEGO miejsca, na TEN lunch, do TYCH ludzi, po TĘ atmosferę będziemy chcieli wracać… Jeśli też marzy Wam się typowo włoska biesiada rodem niemal z Ojca Chrzestnego, śmiało odzywajcie się do Gianniego – to Sycylijczyk z krwi i kości! :) Tutaj mogliśmy poczuć prawdziwego ducha Sycylii… a w naszych podróżach o to chodzi – zanurzyć się w lokalne realia, złapać lokalny mindset. Chłonąć… Chłońcie. Chłońmy takie miejsca!

Udostępnij na:

Zostaw komentarz


Gość
Cleo
4 months 17 days ago

Jak tam pięknie! Super, że popróbowaliście tyle lokalnych pyszności;P Moje kubki szaleją..jadłabym:D
+ Jakość zdjęć- rewelacja:)

Gość
bozena
4 months 18 days ago

Owoc o ktorym piszesz przypuszczam,ze jest to loquat (nespolo).Wewnatrz owocu jest kilka brazowo perlowych pestek.

Gość
Marina
5 months 10 days ago

Jakie zajebiaszcze aperitivo! Włosi są mistrzami posiłków, nikt mi nie wmówi, że tak nie jest. Zwykły pomidor czy pomarańcza, a wygląda tak fancy! Winnica pierwsza klasa, gdybyście kiedyś jeszcze mieli ochotę to w Marsali jest winnica Florio, jedna z najstarszych, w której od 18 wieku przechowują pojedyncze egzemplarze każdej wyprodukowanej serii.

Gość
Dominik
5 months 27 days ago

Cudowne zdjęcia, miejsca i te zwierzaki <3 Super przygoda 😀

Gość
Marta
5 months 28 days ago

Wspaniałe miejsce, wspaniali ludzie, jedzenie i wino! Magia :)

 

Facebook