Szwajcaria! Trekking w
Alpach: góra Schilthorn a na niej James Bond

Dziś będzie o kolejnych pięknych miejscach w Szwajcarii: okrzykniętej najpiękniejszą doliną Lauterbrunnen, przeszklonych i wiszących mostach, plenerze Jamesa Bonda i szlakach trekkingowych. A to wszystko na szczycie Schilthorn. No to w drogę! W góry!

najpiękniejsze miejsca w szwajcarii

Jadąc od strony bazy wypadowej Interlaken obserwujemy jak w miarę wjeżdżania coraz wyżej, zmienia się krajobraz. Wciąż jest bardzo zielono, ale co kilka minut termometr gubi po jednym stopniu, a przytykające się uszy potwierdzają zmianę wysokości. Za zielonymi wzgórzami zaczynają wyrastać ośnieżone strome szczyty – jeden z nich to Schilthorn, z którego czubka już za parę godzin będziemy obserwować okolicę. Zanim jednak dotrzemy do jego stóp, zatrzymujemy się po drodze w Lauterbrunnen. Tę przepiękną wioseczkę otaczają strome zbocza z tryskającymi wysokimi wodospadami. W sumie w Dolinie Lauterbrunnen jest ich aż 72! My udajemy się pod wodospad Staubbach – jeden z najwyższych w Europie (prawie 300 m). Kilkuminutowa wspinaczka po schodach doprowadza nas do wodospadu – znajdujemy się w skalnej wnęce za nim, mogąc obserwować taniec kropli wody i czuć na sobie wodną mgłę. Orzeźwiające uczucie! Polecamy kurtki z kapturem na tę krótką przechadzkę, chyba że potrzebujecie, jak my wtedy 😀 , prysznica. Jest też inna opcja. Na kąpiel, ale i nocleg możecie liczyć na kempingu Jungfrau w Lauterbrunnen – wysoki standard, świetne i czyste łazienki z ciepłą wodą, mnóstwem kontaktów do naładowania baterii w rozładowującym się sprzęcie 😉 A pod nosem dwa wodospady i górski potok emitujące dźwięki natury – lepszej miejscówki na kemping jeszcze nie widzieliśmy. Wstajesz rano i aż się wzruszasz!

dolina lauterbrunnen
najpiękniejsze miejsca w szwajcarii
szwajcaria jakie góry
wodospad staubbach szwajcaria

najpiękniejsze miejsca szwajcaria


szwajcaria góry

Podróżując dalej, dotarliśmy do Stechelberg. To tu startuje kolejka linowa, która zabierze nas 1000 m w górę i pozwoli dostrzec ogromny masyw, który znajduje się przed nami. Na razie widzimy tylko stromą ścianę skalną z przypominającym wielki prysznic wodospadem Mürrenbach. Wsiadamy do wagoniku kolejki, która kilkoma szybkimi przesiadkami wzniesie nas na sam wierzchołek szczytu Schilthorn – na stację Piz Gloria, na 2970 m. Za radą Szwajcarów zaczynamy od razu od samej góry – najlepiej być tutaj wcześniej, póki pogoda dopisuje. A w górach – jak to na wysokościach – łatwo może się ona zepsuć. Wierzchołek tego alpejskiego szczytu to gwóźdź programu. Stąd roztacza się malownicza panorama na trzytysięczniki (np. Eiger, Breithorn, Wetterhorn) i czterotysięczniki (m.in. Mönch, Schreckhorn, Jungfrau), a w oddali majaczy nawet Mont Blanc (kto go wypatrzy na drugim zdjęciu poniżej?)! Jesteśmy na dachach Europy! Śnieżna biel (o tak, tutaj Chajzer mógłby reklamować Vizir), spektakl tańczących chmur, strome zbocza i przepaście, odczuwalnie rzadsze powietrze. W ciszy tej scenerii po prostu trzeba usiąść i kontemplować.


trasy trekkingowe szwajcaria

szwajcaria gdzie w góry
szczyt schilthorn
szwajcaria co warto zobaczyć
kolejki linowe szwajcaria
szwajcaria kolejka
alpy z psem


A może jesteś fanem/fanką Jamesa Bonda? Bo to tutaj w 1969 r. nagrywano część scen W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości z Georgem Lazenby: sceny z tajnego laboratorium badawczego oraz ucieczki przed lawiną. Dlatego dziś na szczycie Schilthorn możemy zajrzeć do Muzeum Bonda – ciekawie zaaranżowane, miłośnikom Agenta 007 powinno przypaść do gustu. A jeśli chcesz pędzić autem po krętych szwajcarskich drogach, tak jak Bond w filmie Goldfinger (tu w roli głównej Sean Connery), to koniecznie wybierz się na roadtrip malowniczymi trasami – na nich nagrywano sceny szaleńczej ucieczki Astonem Martinem.


szlak jamesa bonda szwajcaria

podróże śladami jamesa bonda

thrill walk szwajcaria

Teraz czas na adrenalinę i trochę strachu! Z najwyżej położonej stacji kolejki – Piz Gloria zjeżdżamy nieco w dół, na 2677 m do stacji Birg. Tu spotykamy jedną, jedyną atrakcję (ale za to jaką!): ciągnący się wzdłuż stromego zbocza most z różnymi atrakcjami: przeszkleniami, stalową liną nad przepaścią i tunelem z siatki. Wszystko dobrze zabezpieczone! Poskakaliśmy sobie, pobujaliśmy się po nich – przetestowane, droga wolna, więc nie lękajcie się.

szwajcaria wiszące mosty

thrill walk szwajcaria

wspinaczka górska szwajcaria

I znów udajemy się niżej. Sam zjazd kolejką linową to już ciekawe przeżycie – z krainy bieli i chmur wkraczamy w krainę zieleni i alpejskich pastwisk. Lądujemy w Mürren położonym powyżej Doliny Lauterbrunnen. To małe miasteczko pełne uroczych drewnianych chat w mocno górskim klimacie. Wyobrażamy sobie, że zimą jest okupowane przez narciarzy rozgrzewających się w okolicznych restauracjach.

Są tu hostele, których koszt wynosi ponad 500 zł za noc. Są miejsca, by przysiąść – popatrzeć na Alpy i zjeść zapasy. I to jest bardzo ważne – koniecznie trzeba zaopatrzyć się wcześniej w wodę i jedzenie. My wzięliśmy ze sobą puszkę kukurydzy i groszku, sos boloński, a w dyskoncie w Interlaken kupiliśmy chleb. Naszą potrawkę skropiliśmy sowicie oliwą, żeby jedzenie dłużej się wchłaniało i starczyło nam energii na chodzenie po górach. Mieliśmy też oczywiście czekoladę, która bardzo się przydała przy spadku sił. Także zanim przyjedziecie do Lauterbrunnen i na Schilthorn – zróbcie sobie zakupy.

Z Mürren wiedzie kilka bardzo ciekawych szlaków. Warto wybrać sobie taki o odpowiedniej skali trudności i ruszyć na wielogodzinny trekking. Szlaki są dobrze oznaczone i wiodą furtkami przez prywatne posesje, pastwiska z krowami alpejskimi, owcami i osiołkami. Chociaż zmęczymy mięśnie, to na pewno odpocznie tu dusza i umysł: nieskalana natura, czyste powietrze, cieszące oko zwierzęta, szum potoków i wodospadów, cisza lasu. Idealny odpoczynek od codzienności w miejskiej dżungli.

co warto zobaczyć oberland berneński
co warto zobaczyć oberland berneński
co warto zobaczyć oberland berneński






szwajcaria gdzie w góry


Z Mürren ruszamy w kierunku wodospadu Sprutz – to półtoragodzinny trekking pod górę. Docieramy do wodospadu, który raczy nas drobinkami porządnie chłodzącej wody – doskonałe uczucie po wędrówce górskim szlakiem. By wydostać się dalej na trasę, znów trzeba wejść trochę pod górę. Ale zaraz będzie już tylko z górki – trzeba zacząć schodzić, żeby zdążyć przed zmrokiem. Po drodze zatrzymujemy się jeszcze przy rwącym potoku. Raj dla uszu! I wymarzona sceneria do nagrywania timelapsów.

Jeśli chcielibyście przenocować na Schilthornie to w tych dzikszych miejscach, na szlakach, w lesie – da radę. Tutaj nie ma kamer ani licznych grup turystów, które nie docierają na szlaki, poruszając się wyłącznie kolejką linową. Obawa jest jednak taka, że zwyczajnie ciężko będzie Wam nosić na plecach namiot przez cały dzień – intensywny, pełen wysiłku i wrażeń. My wzięliśmy ze sobą minimum rzeczy.

Na Schilthornie jest jedna atrakcja, której nie dane nam było przejść. Via ferrata, czyli szlak poprowadzony na ścianie przepaści, który tworzą wąskie wiszące mosty, metalowe progi wbite w skałę, minimalistyczne drabinki i regularne ścianki wspinaczkowe! Zaczyna się w pobliżu kolejki linowej stacji Mürren – za miejscową pocztą, a kończy w Gimmelwald. My niestety nie załapaliśmy się na nią, ponieważ… akurat urodziły się małe kózki i ich opiekunowie – pracownicy Schilthorna, zadbali o bezpieczne narodziny i spokój matki. Takie uuuurocze, że nie sposób było się złościć z powodu przelatującej koło nosa okazji.

szlaki trekkingowe szwajcaria

Zeszliśmy już na 1367 m. Do Gimmelwald, które jest jedną z pierwszych stacji przesiadkowych kolejki linowej w drodze na szczyt. Stąd można wsiąść w kolejkę i zjechać w dół do Stechelberg albo wrócić na szczyt. Lub ruszyć przed siebie na inne szlaki trekkingowe. Jest grubo po 21.00, nie mamy więc już żadnej opcji oprócz zjechania na 910 m, na miejsce, z którego zaczęliśmy tę górską, ekscytującą przygodę.

Na Schilthornie spędziliśmy cały dzień. I tyle czasu polecamy również Wam. A można nawet dłużej… Zbierzmy wszystkie niezbędne rady i informacje poniżej! Uzbrojeni w tę wiedzę, możecie ruszać eksplorować Alpy w Szwajcarii.


szwajcaria co trzeba wiedzieć

1. Na Schilthorn, jak i większość szczytów można dostać się także pieszo, szlakiem górskim. Piesze wejście jest darmowe i jeśli wejdziecie na górę o własnych nogach to również będziecie mogli skorzystać z atrakcji położonych w wyższych partiach góry: Thrill Walk na poziomie stacji Birg oraz platformy widokowej Piz Gloria na samym wierzchołku oraz Muzeum Bonda. Taka wspinaczka zajmuje ponad 6 godzin. Zanim udacie się na szlak, weźcie w kasach kolejki linowej bezpłatne mapy szczytu i okolicy – niezbędne do wędrówek na własną rękę.

Jeśli ktoś chce pokonać Schilthorn o własnych siłach, kierujcie się tymi szlakami:

ETAP I:

• szlak nr 17 (Stechelberg – Gimmelwald – Mürren).

ETAP II:

• szlak 14 (Mürren – Blumental – Kanonenrohr – Engetal – Schilthorn)

• lub szlak 11 (Mürren – Blumental – Schiltalp – Untere Wasenegg – Grauseli – Birg), który za Birg tak czy siak przejdzie w szlak nr 14

Podane numery szlaków odpowiadają tym na mapie :) Możecie zdać się na ten plan i na pewno dotrzecie na szczyt zaliczając przy okazji obowiązkową wioskę Mürren, Birg z mostami, wierzchołek Schilthornu (poziom Piz Gloria) z widokiem na jedne z najwyższych gór Europy.


2. Koszt w przypadku wjazdu kolejką linową kształtuje się zależnie od połączeń linowych, na które się zdecydujemy.

• wersja pełna wraz z powrotem (Stechelberg – Schilthorn)

dorośli: 105 CHF

dzieci: 52,5 CHF

Swiss Travel Pass: 41,10 CHF

• wersja z wędrówką do Mürren (1,5 h) i wjazdami kolejką (Mürren – Schilthorn) wraz z powrotem na tej samej trasie

dorośli: 82,20 CHF

dzieci: 41,10 CHF

Swiss Travel Pass: 41,10 CHF


3. Kursy kolejki linowej:

Z dołu – czyli ze stacji Stechelberg – kolejka kursuje co 30 minut. Od 7.25 do 16.25. Zawsze 25 min po i 55 min po każdej godzinie.

By zjechać na dół – czyli z Schilthorn – Piz Gloria, musimy zdążyć wsiąść do wagoniku do 17.55. Poza tym ostatnim kursem kolejka kursuje 3 min po i 33 min po każdej godzinie.

Kolejka linowa jest nieczynna i konserwowana w okresie: 13.11. – 8.12.2017, 23.04. – 27.04.2018, 12.11. – 10.12.2018. Zatem najlepiej być tu latem i wędrować po szlakach lub zimą szaleć na stokach.

4. Via ferrata. Czas przejścia trasy to 3 h, długość 2,2 km, z różnicą wysokości 300 m, relatywnie trudna (K3). To przygoda dla zwinniejszych i wytrzymalszych osób, wyposażonych w uprząż do wspinaczki i kask (ten sprzęt można wypożyczyć w Sportzentrum w Mürren). Główną atrakcją jest przejście wąwozu z tyrolką i przez wiszące mosty.

Dostępność: od połowy czerwca do końca października.


5. Schilthorn zimą to raj dla narciarzy. By korzystać z wyciągu oraz kolejki linowej należy wykupić odpowiedni bilet. Tutaj możecie sprawdzić ceny i zakres taryf. A tutaj zagrożenie lawinowe, które jest nieustannie aktualizowane od grudnia do sezonu letniego. Jeśli z kolei zastanawiacie się nad wypożyczeniem sprzętu na miejscu (w Sportzentrum w Mürren), zerknijcie na cennik.


6. Na trekking po Schilthornie trzeba zabrać dużo wody. Spędzicie tam cały dzień, a wodę będzie można kupić tylko na szczycie. Ceny szwajcarskie + dopasowane do miejsca – w końcu to tu nagrywano Bonda. Lepiej zaopatrzcie się w wodę w dyskontach w Interlaken. Również jedzenie to must have. Zabierzcie coś pożywnego! Na szlakach można też zjeść, ale tylko w weekendy – wtedy są otwarte chaty, w których serwowane są szwajcarskie potrawy.


7. Życzymy Wam dobrej pogody! Najlepiej zweryfikujcie czy możecie na nią liczyć. Jeśli jesteście w okolicy przez kilka dni, najlepiej wybrać bezdeszczowy dzień. Sprawdźcie temperaturę, szansę opadów i siłę wiatru. Na stronie obiektu też widnieje pogoda i kamera live, która najlepiej pokaże Ci jaka jest widoczność na szczycie.


8. Jeśli chcecie wybrać się na tę górę ze swoim psem – śmiało! Czworonożni są tu mile widziani – zarówno na szlaku górskim, jak i w kolejce, którą podróżują za friko.


9. No i przed wyprawą na szczyt zajrzyjcie na stronę Schilthorna. My też zwykle, gdy gdzieś jedziemy oglądamy dane miejsce w różnych social mediach. Zatem łapcie – tutaj Schilthorn na Instagramie, na Facebooku, a tu na Youtubie. Mając już wyobrażenie miejsca trochę łatwiej się planuje podróż! :)


10. Obejrzyjcie też nasz vlog z tego wspaniałego miejsca. Zakochaliśmy się i w Schilthornie, i w Szwajcarii! A jeśli macie jakiekolwiek pytania o ten kraj – śmiało pytajcie w komentarzach lub na naszym Facebooku :) Do zobaczenia tam i na szlakach :)


Udostępnij na:

Zostaw komentarz


Gość
Katarzyna
6 days 14 hours ago

Co za wspaniałe zdjęcia (i cały blog) nie mogę się napatrzeć!

Gość
Edyta | SimplyHappy
21 days 4 hours ago

Będąc w Zurichu, zrobiliśmy sobie jednodniową wycieczkę w góry. Pogoda kapryśna, choć w połowie dnia nawet wyszło słońce. Pomimo tego nie mogliśmy wyjść z podziwu jak tam pięknie – choć wasze widoki są jak z obrazka!! Jeśli będziemy kiedyś wybierać się w wyżej opisane okolice, na pewno skorzystam z waszych rad :)

Gość
Iwona
21 days 13 hours ago

Ależ widoki! Szwajcaria zawsze mnie trochę odrzucała ze względu na koszty, ale chyba kiedyś będę musiała się zmobilizować i pojechać, najlepiej oczywiście motocyklem 😀 A te Muzeum Bonda… jak dla mnie hit – doskonale pamiętam te ujęcia z filmu :)

Gość
Agnieszka | lvlupstudio
21 days 13 hours ago

To jedno z najpiękniejszych państw i najbardziej życzliwych w jakich byłam. W niektórych wioskach ma się wrażenie, że czas się zatrzymał. Jeszcze jakby jedzenie mieli lepsze 😉

Gość
Marta / Podrozniczo.pl
1 month 1 day ago

Aż chce się tam pojechać! Wspaniałe widoki, zazdroszczę wyjazdu :)

 

Facebook